Pojawiła się recenzja albumu OFFbaroque.

Autorem jest redaktor Łukasz Dębowsk z portalu muzycznego Polska Płyta-Polska Muzyka.

Dużą odwagą wykazali się twórcy projektu „OFFbaroque”, którzy w sposób zaskakujący połączyli dzieła angielskiego baroku z subtelnością elektroniki. Nad całością czuwał ceniony kompozytor, aranżer i dyrygent, który lubi przełamywać standardowe normy w muzyce – Szymon Sutor. Wokalistką spajającą poszczególne kompozycje w jedną całość jest wybitna Kaja Mianowana, w sposób swobodny odnajdująca się w niezwykle zaskakującym kolorycie muzycznym tego wydarzenia.

Interpretacje artystki są raczej klasyczne, bo też mają w sposób czytelny odnosić się do pierwowzorów. Reprezentacyjny wydźwięk ma więc swoje pełne uzasadnienie i łączy się z pierwotną specyfiką zebranych utworów. Podstawa kompozycyjna została zachowana, ale nowego, jakże zaskakującego kształtu dodają własne wątki, oparte na elektronice, które zostały dopisane przez Sutora. Nie ma to jednak nic wspólnego z syntetyzmem brzmień, kojarzącym się z typową produkcją dzisiejszych projektów popowych.

Szymon podkoloryzował całość elementami elektroniki, ale zrobił to w sposób wyważony, więc nie wprowadza to kłopotliwego dysonansu, który mógłby rażąco zakłócać poszczególne harmonie. Artysta nie tylko słucha, ale też słyszy, więc był w stanie nadać tym kilku propozycjom symptomatycznej formy, która oryginalnie odnajduje się we współczesności.

Być może dla wielu taka wizja artystyczna stanie się zalążkiem do dalszego eksplorowania muzyki, która tylko pozornie może wydawać się archaiczna. Trudno powiedzieć, jak odbiorą taki projekt bardziej konserwatywni słuchacze muzyki barokowej, ale na pewno ten album nie powinien wprowadzać ich w zakłopotanie. Subtelność dopisanego wyrazu przez Szymona Sutora dopełnia naturalne brzmienie tradycyjnego instrumentu barokowego, czyli klawesynu (Stanisław Łopuszyński) i perkusji (Patryk Dobosz). Nie bez znaczenia jest użyte tutaj stwierdzenie „naturalne”, bo odnosi się do faktycznej organiczności użytego instrumentarium.

Odpowiednie wyważenie objawia się w zaszczepieniu syntetycznych dźwięków opartych na syntezatorach, ale też na czystych dźwiękach pianina (niezwykle delikatny w wymowie utwór „Slide Soft Yu Silver Floods”). Nieco odważniej Szymon potraktował „Cold Song”, z mocniej dopisanymi frazami elektronicznymi, które nie zaburzają tradycyjnie skonstruowanej, jakże słynnej arii z opery Henry’ego Purcella (1691r.). Choć zaskakująca jest także druga część kompozycji „Have You Seen A White Lily GrowRoberta Johnsona, gdzie dźwięki elektroniki i klawesynu tworzą mariaż zupełnie trudny do jednoznacznego nazwania. Swego czasu wykonywała ten utwór Kaja przy akompaniamencie lutni, więc nie była to dla niej obca przestrzeń artystyczna. Choć teraz wyjątkowe przenikanie się organicznej wytrawności z nowatorską, ale nieprzerysowaną współczesną wizją stało się całkowicie fascynujące.

OFFbaroque” to projekt unikatowy, mogący stać się punktem wyjścia do innych tego typu przedsięwzięć artystycznych. Spajanie się muzyki na różnych horyzontach jest na tym albumie niezwykle frapujące, bo jak się okazuje hołd oddany muzyce baroku może opierać się na bardziej współczesnych założeniach. Skuteczność poprowadzenia pewnych motywów na tej płycie była także możliwa dzięki nieprzeforsowaniu muzycznemu, które zaburzyłoby ostateczny odbiór wszystkich kompozycji.

Można było wpaść w pułapkę, gdyby oddać wykonawstwo komuś innemu, kto nie ma takiej erudycji jak Szymon Sutor. Do tego mistrzowskie wykonania wokalne Kai Mianowanej potwierdzają, że wszelkie założenia odnośnie tego wydarzenia były trafione. Warto także zwrócić uwagę na fizyczne wydanie albumu, które staje się jego właściwym dopełnieniem.”

Łukasz Dębowski

-RECENZJA-